To będzie długi wpis, polecam poczytać go przy kawie lub herbacie! Z wpisu dowiecie się o relacjach z moją host rodziną, języku, tęsknocie, znajomych, kursach na uniwersytecie, oszczędnościach i diecie!
Dnia 17.02.2016 minęło pół roku odląd jestem w USA jako AuPair!
1) STOSUNEK Z HOST RODZINĄ
Jako pierwsze najważniejszy punkt, czyli stosunek z host rodziną. Po pół roku zmieniłam rodzinkę, ale o moim rematchu będzie osobny wpis jak i filmik. W mojej pierwszej rodzinie nie czułam się jak członek rodziny. Lecąc tutaj miałam zupełnie inne oczekiwania i inne wyobrażenie bycia AuPair. Nie chciałam narzekać i rzadko to robiłam, bo mimo minusów były również plusy. Z pierwszą rodziną pracowałam mniej niż 45h tygodniowo, zapewniali mi karnet na siłownie i odstawałam bilet do Nowego Jorku, ale co mi po rzeczach materialnych skoro nie czułam się z nim 100% swobodnie. Starałam się rozmawiać z hostami jak najwięcej, ale zawsze kończyło się na "Hi, how are you? I'm good. And how are you? I'm fine. How was your day? My day was good and busy. I was at the gym like always and than lunch with frends." KONIEC. Jeśli chodzi o dzieci to tutaj już było nieco lepiej, jednak z najstarszym to może rozmawiałam z 4 razy, se średnim nieco czesciej, ale on i tak wolał oglądać telewizor niż spędzać aktywnie czas no i z najmłodszym miałam najlepszy kontakt, bo to z nim spędzałam najwięcej czasu. Graliśmy w piłkę nożną, czytaliśmy razem, robiliśmy origami, ale i tak jakoś zbyt rozmowny specjalnie nie był (teraz mam porównanie).Jeśli rodzina jechała na wakacje- nie brała mnie ze sobą, zostawałam w domu pilnując zwierząt. W weekendy nigdy nie zaproponowali mi wspólnego wypadu, dlatego zazwyczaj znikałam na całe weekendy.
Rodzinka mi ufała, mimo tego, że nie rozmawialiśmy za wiele to miałam dużo swobody i sporo wolnego czasu dla siebie. Niestety miałam też godzinę policyjną.
Mimo wszystko czułam się strasznie niekomfortowo. Miałam wrażenie, ze wywierają na mnie presję, bałam się z nimi rozmawiać, przed każda rozmową trzęsłam się jak szalona, bo zdarzały się rozmowy, w których podnosili na mnie głos. Nie było między nami nigdy jakiś wielkich spiec bo w większości czasu się dobrze dogadywaliśmy.
Dnia 12 lutego zmieniłam rodzinę. Teraz mam dwóch chłopców- 3 latka i 9 lat. Przez te kilka dni rodzinka pokazała mi się z bardzo dobrej strony. Wiele rozmawiamy i z miłą chęcią zostaje z nimi po kolacji, a nie uciekam do swojego pokoju czy wychodzę czym prędzej z domu. Czuję się tutaj bardzo dobrze i komfortowo i mam nadzieje, że to się nie zmieni. Dają mi dużo swobody, zaufania i bardzo mi pomagają! W tej rodzinie zajmuję się tym co związane z dziećmi i nie czuję presji czy stresu przebywając w ich otoczeniu.

2) JĘZYK
Przyjechałam tutaj z nagielskim na poziomie BDB. Na świadectwie miałam tróję, ale maturę zdałam na 100%. Nie miałam problemów ze zrozumieniem, ale bałam się wypowiadać. Trwało to jakiś miesiąc dopóki nie poznałam Karli, która była z Wielkiej Brytanii. Ogólnie przyjeżdżając tutaj dałam sobie wyzwanie ograniczenia znajomości z polskimi AuPair, ponieważ bardzo chciałam doszkolić mój angielski. Tak też zrobiłam. Oczywiście nie zamykam się na polskie znajomości, ale większość czasu spędzam z osobami, z którymi MUSZĘ mówić po angielsku.Po pół roku poziom mojego angielskiego jest o wiele lepszy, nie boję się mówić i przestałam myśleć jakiego czasu powinnam użyć. Oczywiście nie mówię 100% poprawnie, wciąż się uczę i poznaję nowe słowa, ale mój akcent jest już na pewno nieco lepszy jak i zasób słów.
Jakie rady dla osób mogłaby dać? Oglądajcie seriale po angielski dodatkowo z angielskimi napisami, oglądajcie amerykańskiego YT, uważajcie na lekcjach angielskiego, uczcie się słówek, czytajcie książki po angielsku lub blogi!

3) TĘSKNOTA
Pamiętam swoje pierwsze dni z rodzinką. Było bardzo ciężko. Zdarzało mi się płakać. Wszystko się zmieniło po poznaniu osób, z którymi zaczęłam spędzać czas. Co nie zmieniło nic bo wciąż tęsknię za rodziną i znajomymi. Wyrobiłam sobie taką rutynę, że codziennie rano rozmawiam z mamą przed rozpoczęciem pracy. Czasami jest to 15 min a czasami 2 minuty, ale miło jest usłyszeć głos mamy z samego rana. Jak tylko mam chwilę czasu do dzwonie do pozostałej części rodziny czy znajomych. Jeśli mam być szczera to zdecydowanie bardziej wolę rozmawiać niż pisać. Jestem kiepska w odpisywaniu na wiadomości, bo jakoś mi się nigdy nie chce!Większą część swojego urlopu poświęciłam na przylot do polski. Prócz mojej mamy i taty nikt nie wie kiedy przylatuję. To będzie niespodzianka!
4) ZNAJOMI
O tą kwestię jest masa pytań. Wiele z was boi się, że nikogo nie pozna i będą samotne. Wszytko tak na prawdę zależy od was! Na początku poznałam 4 AuPair, które były bardzo sympatyczne, jednak zupełnie nie pasowały do mnie, były za spokojne, dla mnie po prostu nudne. Wiem, ze brzmi to trochę wrednie, ale to ludzka natura, że człowiek szuka ludzi, który będą mu odpowiadali. Po miesiącu przyjechała Karla, która była AuPair dom na przeciwko. I to było to! Wariatka tak samo jak ja, lubiąca podróżować, pobawić się czy pooglądać filmy. Poznałam mnie z dwiema innymi dziewczynami i tak się zaczęło. Mimo tego, że Karla wyjechała wciąż trzymamy się razem z resztą dziewczyn.
Jak dobrze wiecie nie siedzę w domu, więc na przykład na siłowni poznałam wiele osób, z którymi spędzałam swój wolny czas. Później przychodzą imprezy, na których poznaje się wiele nowych ludzi i tak wszystko się toczy i toczy aż w końcu ma się swoje grono znajomych.
Ja z poznawaniem nowych ludzi nie mam problemu, bo jestem otwarta osobą i z chęcią nawiązuję rozmowy z nowymi ludźmi.
Zaś jeśli chodzi o Uniwersytet to nie poznałam tam nikogo, ponieważ mieliśmy 5 min przerwy na której głownie zdążyłam pójść tylko do toalety!
Jak dobrze wiecie nie siedzę w domu, więc na przykład na siłowni poznałam wiele osób, z którymi spędzałam swój wolny czas. Później przychodzą imprezy, na których poznaje się wiele nowych ludzi i tak wszystko się toczy i toczy aż w końcu ma się swoje grono znajomych.
Ja z poznawaniem nowych ludzi nie mam problemu, bo jestem otwarta osobą i z chęcią nawiązuję rozmowy z nowymi ludźmi.
Zaś jeśli chodzi o Uniwersytet to nie poznałam tam nikogo, ponieważ mieliśmy 5 min przerwy na której głownie zdążyłam pójść tylko do toalety!
5) KURSY NA UNIWESYTECIE
Okej kolejne pytanie, na które odpowiadanie mnie drażni, ale wiem, że was to interesuje, więc poruszam ten temat. Jeśli AuPair chce zakończyć program pozytywnie lub zostać na drugi rok musi brać kursy na Uniwersytecie lub Collage. Do zrobienia ma 6 kredytów (=72h). Jeden kurs zazwyczaj ma 3 kredyty (=36h). TO NIE SĄ STUDIA!
Dla mnie był to skok na głęboką wodę. Postawiłam sobie wyzwanie i wybrałam bardzo trudny kurs a mianowicie International Law (Prawo Międzynarodowe). Nie było łatwo, ponieważ zasób słownictwa był ściśle powiązany z prawem, więc połowa słówek była dla mnie nowa. Jednak nie poddawałam się, na klecjach uważałam i notowałam wszystkie nowe słówka aby poznać ich znaczenie. Na szczęście nie musiałam pisać testów co było dla mnie zbawieniem!
Do zrobienia mam kolejny kurs i tym razem prawdopodobnie wybiorę Travel Class do Washington DC!
6) OSZCZĘDNOŚCI I PODRÓŻE
No więc jak to jest z tym podróżowaniem i oszczędzaniem? Za 45h pracy au pair zarabia niecałe $200 co wychodzi niecałe $4,5/h. I uwierzcie mi, ze to niewiele! Przeciętna niania zarabia $10/h! Jednak nie zapominajmy o tym, że mamy zapewnione jedzenie, miejsce zamieszkania i w większości przypadków samochód.
W pierwszych miesiącach udało mi się zaoszczędzić troszkę pieniędzy, jednak gdy już przyszło co do czego, gdy poznałam ludzi, gdy zaczęłam wychodzić pieniądze rozpływały się. Tutaj idziesz na lunch czy kolacje ze znajomymi, przypadkiem znajdziesz się w galerii i tu dolar tam dolar i tak $200 znika w mgnieniu oka. W mojej poprzedniej rodzinie sporo zakupów robiłam za swoje pieniądze, więc ciężko było mi zaoszczędzić. Nie wiem jak będzie w nowej rodzinie, wszystko się okaże. Do tego co tydzień jestem w NYC, wiec trzeba też coś zjeść, spróbować nowego jedzenia. Raz na miesiąc kupuję sobie jakąś droższą rzecz na ktorą nie pozwoliłabym sobie w Polsce. Mam już Timberlandy, Instax'a, torebkę MK, porządne ciuchy na siłownię.
Jeśli chodzi o podróże to tak jak wspomniałam wcześniej- większość swojego urlopu poświęcam na przylot do Polski. Drugi rok będzie bardziej osobny w podróże. Na razie odkrywam Nowy Jork, mam zabookowane bilety do Chicago, byłam w Bostonie, planuję odwiedzić sąsiadujące stany do których mogę pozwolić sobie jechać tylko na weekend.
Postanowiłam sobie, że nie będe sobie niczego żałowała, ale też nie będę przesadzała z wydawaniem pieniędzy!
7) DIETA
ŁOOOO HOHO! No myślałam, że będzie łatwiej, myślałam, że mam silną wolę. Myliłam się. Oczopląsu można dostać od tych wszystkich słodkości. I tak jak myślałam przybrałam tutaj na wadze, ale na dobre mi to wyszło. Kiedyś na snapie wspominałam o tym, że przez prawie pół roku nie miałam miesiączki po czym, gdy przybrałam nieco na wadze wszystko wróciło do normy. Zbędne kilogramy dały mi niezły tyłek i kobiece kształty! Odkąd tu jestem praktycznie nie sięgam po chleb. Jest po prostu okropny! Dużo jadam na mieście i nie boję się burgerów. Lubię kosztować nowych smaków, więc zazwyczaj staram się wybierać jakieś ciekawe restauracje. Jedynie co mi się nie podoba to ilośc pochłanianych słodyczy, ale staram się nad tym pracować!
SPEŁNIAM MARZENIA DALEJ! KOLEJNE PÓŁ ROKU PRZYGODY!
♥ IKS PE
Hej przygodo! 💕
OdpowiedzUsuńHej przygodo!☺
OdpowiedzUsuńŚwietny post :)
Pati, nie chciałabyś szablonu na bloga? Może jakiś bardziej przejrzysty, bo często wchodzę na Twojego bloga i ciężko jest się poruszać na nim z takim wyglądem wpisów :(
Hej przygodo ! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam >>> juliamlynarska.blogspot.com
Hej przygodo!
OdpowiedzUsuńHej przygodo!
OdpowiedzUsuńSuper ❤
OdpowiedzUsuńHej Przygodo!:*
OdpowiedzUsuńHej przygodo! Pati jesteś najlepsza, trzymam kciuki żeby w nowej rodzince bylo wspaniale :*
OdpowiedzUsuńSuper wpis kochana! :* bardzo się cieszę, że mimo trudności idziesz do przodu i poznajesz tak wiele nowych miejsc i ludzi <3
OdpowiedzUsuńJa mam nadzieje wylecieć w okresie lipiec/sierpień, dopiero zakończyłam aplikację i czekam, aż będę dostępna dla rodzinek, nie mogę się doczekać <3
Hej przygodo!
OdpowiedzUsuńŚwietny post, pamiętam jak dopiero szykowałaś się do wylotu :*
Hej przygodo!!! ;D
OdpowiedzUsuńHej przygodo! Czekamy na relacje u nowej rodzinki :) powodzenia
OdpowiedzUsuńSuper. Czy masz filmik/wpis jak zostać 'aupair' i jak to wygląda?
OdpowiedzUsuńMój blog
Mój profil na DDOB
Mój kanał
Mój FanPage - przez polubienie bardzo mi pomożesz
Moja kandydatura do Blog Roku 2015
Witaj przygodo :D czy coś... :D
OdpowiedzUsuńCzyli zostajesz na kolejny rok ? :) ostatnio zaczęłam się na tym zastanawiać, bo w tym roku pisze maturę, alw myślę że wezmę sobie gap year na studiach bo będę musiała jechać do pracy w wakacje żeby zarobić trochę pieniędzy. Zobaczymy jak to będzie na studia można zawsze wrócić a taka okazja zdarza się raz, buziaki dla Ciebie !
OdpowiedzUsuńWitaj przygodo !
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy wpis <3
OdpowiedzUsuńHEJ PRZYGODO!:D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że odnajdziesz szczęście u nowej rodziny :)
OdpowiedzUsuńsuper <3
OdpowiedzUsuńTen wpis jest tak cudowny. świetnie podsumowałaś swoje pół roku w usa. po snapie widać, że z nową rodzinką i ich dziecmi masz super kontakt. Jeszcze lepszej drugiej polowy roku! :)
OdpowiedzUsuńhttp://normalbutdidnot.blogspot.com/
Super wpis 💞 HEJ PRZYGODO!
OdpowiedzUsuńHej Patrycja :) Mam niewielką prośbę: czy możesz powiększyć czcionkę postów, ponieważ niestety dla osób które nie widzą małych liter jest to problematyczne? :(
OdpowiedzUsuńwystarczy, że na klawiaturze wciśniesz CTRL i jednocześnie +
Usuńi literki się powiększają :)
Wiadomo, rodzinki są różne, ale dobrze, że teraz trafiłaś na taką, która ci odpowiada. :)
OdpowiedzUsuńhttp://justdaaria.blogspot.com/
Hej przygodo :)
OdpowiedzUsuńŚwiwtny wpis, dużo fajnych informacji!
Przeczytałam wszystko, bo jest mega wciągające!
OdpowiedzUsuńUwielbiam oglądać twoje filmy o byciu Au Pair, są bardzo ciekawe :)
MAYUM *click*
Hej przygodo! :)
OdpowiedzUsuńJejku! Dlaczego przez pół roku nie miałaś miesiączki?
OdpowiedzUsuńHej przygodo!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i podziwiam, że dajesz sobie rade tak daleko od rodziny i tego co znasz. To musi być wspaniała przygoda.. Też bym chciała polecieć do Stanów, ale nie dałabym rady się opiekować dziećmi.. Tak mi się wydaje.
Hej przygodo!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam cały wpis i realizuj dalej swoje plany i marzenia! :) Jesteś najlepsza!
www.ghabj.blogspot.com
Twoja poprzednia rodzinka bardzo denerwowała się,gdy wspominałaś o urlopie. Dlaczego? Bali się,że nie wrócisz? :(
OdpowiedzUsuńAle mega zazdroszczę <3
OdpowiedzUsuńCzytałam wszystkie Twoje posty związane z USA <3
Zapraszam: Mój blog
Coraz bardziej chciałabym zostać w przyszłości AuPair ! Ten post jest cudowny <3
OdpowiedzUsuńPopłakałam się <3
Hej przygodo!
OdpowiedzUsuńNa wstępie powiem, że mega przyjemnie mi się czytało ten wpis. Zdjęcia są przefantastyczne i w ogole wyglad bloga jest teraz o wiele lepszy niz wczesniej. Gratulacje! Powiem Ci, że jesteś dla mnie ogromną inspiracją, czy to chodzi o siłownie i samozaparcie, czy nawet to, że wyjechałaś tysiące kilometrów od domu, odważyłas się i zyjesz samodzielnie. Dzieki Tobie coraz częściej zastanawiam się, czy to co robię tutaj w Polsce, to co studiuję jest własnie dla mnie, czy jest sens tego robienia, skoro nie czerpie z tego żadnej radości. O AuPair marzyłam od baaardzo dawna, a widząc Twoje vlogi, wpisy na bloga a najbardziej Twoją codzienność na snapie, widać że jestes bardzo szczęśliwa. Nie chcę zazdrościć, bo zazdrość jest zgubna, ale mega podziwiam i się cieszę, że jestes tu gdzie jestes. Trzymam kciuki!
Hej Przygodo!
OdpowiedzUsuńTrafiłam an Twój profil na IG przypadkowo, później weszłam na Twojego bloga i muszę powiedzieć, że jest on jednym z moich ulubionych :)
Świetne zdjęcia i notki które mogłabym czytać codziennie :)
Piękny post, naprawde opisałaś wszystko, całą prawde, jak tam się czułam co mnie zachwyciło.
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się jak tam się można czuc i własnie mi to wytłumaczyłaś ze w kazdej rodzinie jest inaczej.
Bardzo mi się ten post podobał bo pokazuje jaka jesteś i jaka jestes delikatna i uczuciowa <3
Hej Przygodo!
OdpowiedzUsuńTak Ci zazdroszczę zawsze jak oglądam snapy Twoje. Super, że się spełniasz, i że dałaś sobie tam radę.
ania-ania3.blogspot.com
hey adventure!!! :*
OdpowiedzUsuńŚwietna przygoda, warto spełniać marzenia ;)
OdpowiedzUsuńcudowny,prawdziwy post :) Uwielbiam Cie, jestes tak pozytywna i prawdziwa osoba :) Najlepsza blogerka ! Trzymam kciuki za nową host rodzinę, ale cieszę się, że jesteś zadowolona :)
OdpowiedzUsuńhttp://kardamonusmak.blogspot.com
Świetny wpis! :) Spełnienia marzeń Ci życzę! :)
OdpowiedzUsuńwww.paulaintheusa.blogspot.com
Mega wpis zazdroszczę Ci. W przyzlosci jak skończę szkole chce zamieszkac w stanach mam nadzieje ze mi się uda , a ty spełniam marzenia taka przygoda zdarza sie raz w życiu
OdpowiedzUsuńHej przygodo!
OdpowiedzUsuńTrafiłam na Twój kanał na yt dzięki Sarze. I szczerze żałuję, że nie zrobiłam tego wczesniej. Jesteś świetną osobą i dzięki Tobie takżę chciałabym zostać aupair w USA. Mam nadzieję, że mi się uda i spełnię marzenia tak jak ty. ❤
Świetny post ! śliczne zdjecia
OdpowiedzUsuńhttp://xthy.blogspot.com/
Czy Karla wrocila do domu? Czy rowniez zmienila rodzine i sie przeprowadzila w inna czesc stanow? :)
OdpowiedzUsuńCzy Karla wrocila do domu? Czy rowniez zmienila rodzine i sie przeprowadzila w inna czesc stanow? :)
OdpowiedzUsuńHej przygodo :D
OdpowiedzUsuńbardzo fajne podsumowanie, przejrzyste, mozna się wszystkiego dowiedzieć/Karolina
Dwie Perspektywy Blog [Klik]
Hej przygodo! :D
OdpowiedzUsuńHej przygodo ! Mega zakręcona osoba z Ciebie :* Podziwiam podziwiam podziwiam ! TRZYMAJ TAK DALEJ i spełniaj swoje marzenia ;*
OdpowiedzUsuńhej przygodo :P
OdpowiedzUsuńŚwietny post, duzo informacji wiele sie dowiedziałam :))
OdpowiedzUsuńTrzymaj tak dalej, buziaki :*
Hej przygodo ♡
OdpowiedzUsuńZazdroszczę. Ja również planuję wyjazd jako AuPair do USA<3 Pisałaś mi już na Facebooku, że nie żałujesz, więc zdecydowałam się:) Zapraszam do nas www.LazyStrawberries.fan-strefa.pl :)
OdpowiedzUsuńCodziennie podziwiam twój zapał, to że nie załamujesz sie, dążysz do celu, spełniasz marzenia! Oby tak dalej i nigdy nie trać tego usmiechu! <3
OdpowiedzUsuńHej przygodo ! Nie uwierzysz, że u mnie już chyba cała rodzina ogląda ze mną Twoje snapy :D również Ciebie podziwiają :) trzymaj się bejbe :* !
OdpowiedzUsuńMniemy nadzieje ze relacja z druga rodzinką bedzie lesze niz z poprzednią <3
OdpowiedzUsuńFajne mixy zdjeć :)
Veronika-dbk.blogspot.com
Oby taj dalej !!
OdpowiedzUsuńmojswiat-omnie.blogspot.com
Dobrze, że zmieniłaś rodzinkę i w tej obecnej czujesz się komfortowo. To jest najważniejsze! Uwielbiam notki o aupair :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że w tej rodzince będzie o niebo lepiej :) Trzymaj się Pati :*
OdpowiedzUsuńMój blog
świetna notka ! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :) http://madelikeme96.blogspot.com/
Hej przygodo!
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to czuć się dobrze, świetnie, że po pół roku jesteś zadowolona ;)
MAYUM -click-
Ponieważ odkąd zaczęłam oglądać Twój YouTube zaczęłam się zastanawiać nad byciem AuPair, to ten wpis jest dla mnie szczególnie ważny i dlatego dziękuję za niego. No i nie mogę się doczekać, Twojej opowieści o zmianie rodziny ^^
OdpowiedzUsuńJak wyglądała Twoja wizyta w konsulacie? Byłaś w Krakowie? Długo trwała rozmowa? Jest się czego bać? :)
OdpowiedzUsuńWydajesz się być mega przesympatyczną osobą! Bardzo chciałabym Cię kiedyś poznać osobiście, chociaż wiem, że to mało prawdopodobne :P Podziwiam Cię za wytrwałość, a także odwagę! Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga, a także mam nadzieję, że Twój urlop w Polsce będzie niesamowity :)
OdpowiedzUsuńhttp://blaack-pearl.blogspot.com/
Tak sie ciesze ze dalas sobie rade i jestes teraz szczezliwa! Mam nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej! <3 xxx
OdpowiedzUsuńhttp://veronicas-veronicass.blogspot.no/
Ten wpis jest super! Dzięki niemu jeszcze bardziej jestem pewna że chcę mieszkać w USA! Tak jak piszesz w Polsce nigdy nie mogłabyś sobie pozwolić na takie rzeczy! USA jest cudowne!
OdpowiedzUsuńmyteensweetlife.blogspot.com